sobota, 23 listopada 2013

Zapomniałam, jakżesz mogłam???!!!

Powiedzcie mi jak to się mogło stać.....po prostu zapomniałam o rocznicy założenia bloga??? Zaczęłam wczoraj  (22.11.2013r) wieczorem pisać posta o wspomnianym kiermaszu szkolnym, gdy moja starsza Córcia zadała dwa proste pytania:
1. Mamo a co to jest to Candy? Gdy Jej to wyjaśniłam zadała drugie pytanie:
2. A kiedy Ty będziesz mieć Candy swojego bloga?
Padłam z przerażenia bo zapomniałam, zapomniałam o Pierwszych Urodzinkach!!! Jak mogłam?! Zerkam więc szybko na datę pierwszego posta i trochę się uspokoiłam, bo to dopiero dzisiaj mija rok powstania mojego bloga. Jednak z drugiej strony na zorganizowanie zabawy jest już za późno, ale.... oto co postanowiłam:
 Po pierwsze:
Składam Wam Drogie obserwatorki najserdeczniejsze życzenia zdrowia i nieustającej weny twórczej oraz gorące podziękowania, że wytrwałyście ze mną przez cały ten rok, że wspierałyście mnie swoimi komentarzami, dodając mi tym samym wiary we własne możliwości i mobilizowałyście mnie do dalszej pracy. Wszystkiego najlepszego!!!!
Po drugie: Podsumowanie:
Dzięki blogowaniu poznałam wspaniałe fascynatki wszelkich robótek ręcznych, brałam udział w wymiance u Morrory , wygrałam candy u Nawanny, wiele się od Was nauczyłam, np. koralikowania z kursów Weroniki i wiele wiele innych korzyści, w postaci przyjaźni i bezinteresownej pomocy i rady. Jesteście wspaniałe i jeszcze raz Wam dziękuję za wsparcie!!!
Po trzecie: na kolejny rok postanowiłam zmienić kolorystykę bloga (przy wyborze pomagała Rodzinka) i tak mi błękitno;).
Po czwarte i co najważniejsze: Postanowiłam przeprowadzić małe losowanko spośród moich Obserwatorek i najczęściej Komentujących i ogłosić Zwyciężczynię, którą została.....
Tintalle00
Serdecznie gratuluję, proszę o przesłanie adresu na mojego maila, gdzie mam przesłać niespodziankę.
Przygotowaną niespodziankę przedstawię w następnym poście - proszę o wyrozumienie!!!

niedziela, 17 listopada 2013

Konkurs zakończony

Konkurs, o którym wspomniałam tutaj, został zakończony i rozstrzygnięty, a nagrody już rozdane. Ale, ale ....wszystko od początku.
Pomysłodawczynią konkursu dla domowników była moja 6-cio letnia Córcia. Wszystko zaczęło się od kępki czegoś co przypomina mech. Zresztą zobaczcie zdjęcie tego czegoś co zainspirowało moją latorośl do zorganizowania konkursu pod nazwą "Konkurs Krzaczka"
Tę kępkę czegoś co przypomina mech zmieszany z trawą i otoczony kamyczkami Córcia pielęgnuje skrupulatnie, zwłaszcza jeśli dawno nie padało. Chodzi ją podlewać. Wymyśliła więc sobie, że każdy z domowników wykona coś co byłoby związane z roślinkami. Ona jako organizator konkursu była zwolniona z robótkowania, za to my...no niestety musieliśmy coś przygotować. Dni do zakończenia konkursu odmierzane były przez Nią bardzo dokładnie, co widać na załączonym zdjęciu, a finał miał miejsce dzisiaj o 15.00.
Przyszedł czas na przedstawienie naszych prac. 
Najpierw może od modelinowych miniaturek mojej starszej Córci.
Środkowy kwiatuszek został przeznaczony na kiermasz zorganizowany przez klasę starszej Córci, który odbył się w piątek, ale o nim w kolejnym poście. Zdjęcia zrobione zostały dzisiaj, więc zapytacie skąd ten kwiatek wziął się tutaj z powrotem? O tym też w kolejnym poście.
Kolejną pracą było drzewko szczęścia wykonane przez mojego Mężusia. Drzewko to było inspiracją do prac na wspomniany już kiermasz, ale... o tym później. Doniczka wykonana z modeliny, a listki to sieczka mieszaniny howlitu żółtego, niebieskiego i turkusowego.
Na koniec oczywiście moja praca, do której wykorzystałam jakiś czas temu opleciony sznurkiem pojemniczek po balsamie do ciała. Wypełniłam go gąbką florystyczną i dorobiłam szydełkowe kwiaty.
Ponieważ bardzo lubię bratki, to właśnie one znalazły się w bukiecie. Tu prezentuję kilka ujęć tej samej pracy:
 Na koniec prezentacji zdjęcie zbiorowe naszych konkursowych prac:
Tutaj muszę nieskromnie pochwalić się, że Córcia organizator i juror w jednej osobie zadecydowała, że moja praca jest najlepsza i przyznała mi nagrody w postaci własnoręcznie wykonanego plastelinowego kwiatuszka i tabliczki czekolady (czekolada już zniknęła):
Jednak największą nagrodą dla mnie i pozostałych uczestników były:
i oczywiście frajda z zabawy:)))) Czego to dzieciaki nie wymyślą????

sobota, 16 listopada 2013

Wysypało się spod szydełka


Dzisiaj bardzo krótki post. Na wstępie dziękuję za przemiłe komentarze i za to, że mnie odwiedzacie. Dzisiaj chcę Wam pokazać moją anielską gromadkę, jeszcze surową, nie dokończoną, gdyż są to bazy do dalszej obróbki. Klient nasz pan i życzy sobie aniołki w kolorkach, dlatego za kilka dni będzie ich kolejna odsłona. W zanadrzu będę mieć dla Was relację z kiermaszu klasy mojej starszej Córci oraz pewnego konkursu....ale to następnym razem. Pozdrawiam Was gorąco i życzę miłego i twórczego weekendu:))

niedziela, 10 listopada 2013

Przedimieninowo


Moje Drogie dziękuję Wam z miłe komentarze!!! Wczoraj wieczorem przeglądałam Wasze cudowne blogi i powiem Wam - dech w piersiach zapiera jakie cudowności obejrzałam. Wiele z Was już twardo do świąt się przygotowuje: gwiazdki, gwiazdeczki, anioły, aniołeczki....ach! :))) Cudowności!!!. Zdradzę wam, że ja też coś w tym kierunku działam, ale jak skończę to się pochwalę.
Dzisiaj chciałam Wam pokazać prezenty jakie przygotowałam dla starszej Córci na Jej imieniny, które będzie obchodzić pod koniec tego miesiąca. Prezenty są już w Jej władaniu (a niech używa!), dlatego pokazuję.
Na pierwszy ogień poszedł szalik-boa, w pięknym turkusowym melanżu, ale aparat, mimo moich mocnych starań, przekłamał kolory:
Drugim prezentem jest etui na telefon, ale o to sama mnie poprosiła, że chciałaby coś takiego na imieniny. Tutaj też aparat przekłamał kolory, ale te są już bardziej zbliżone do oryginału. Jednak aby nie było takie smutne ozdobiłam je takimi aplikacjami, które miały być ułożone w kształcie rombu, ale takie jakieś nierombowe wyszło. Najważniejsze, że Córci się podoba.
Obiecałam Wam również pokazać radosną modelinową twórczość moich pociech, na wspomniany już szkolny kiermasz. Tu na świeżo po wyjęciu z piekarnika:
Nasz pomoc ograniczyła się tylko do włożenia drucików na zawieszki i dopilnowaniu utwardzania w piekarniku.
Na dzisiaj tyle, biegnę do przygotowania obiadu. Miłej niedzieli wszystkim życzę i do kolejnego wpisu!!!!!

piątek, 8 listopada 2013

Bransoletek cd.


Moje Drogie, dzisiaj mam urwanie głowy, wpadłam tu tylko na chwilę, żeby Wam gorąco podziękować za komentarze i przemiłe słowa. Chcę Wam też pokazać bransoletki zapowiedziane w poprzednim poście, ponieważ już wiem, że są dostarczone i zatwierdzone przez zamawiającą Ewelinę . Obiecuję też z ręką na sercu jutro wieczorkiem zajrzeć do Waszych blogów, bo cudowności widzę....:)))W takim razie do kolejnego wpisu i trzymajcie się zdrowo i ciepło!!!

środa, 6 listopada 2013

Weekendowe robótki

Kochane!!!! Dziękuję Wam za przemiłe słowa komentarzy zostawione przez Was pod ostatnimi moimi postami. Słowa pochwał są bardzo miłe i przede wszystkim mocno dla mnie motywujące do dalszej pracy i udoskonalania warsztatu. Dziękuję!!!!
Dzisiaj chcę Wam pokazać kilka prac z wieczorów ostatniego weekendu i wczorajszego późnego popołudnia. Są też wczorajszo-dzisiejsze prace moich milusińskich z modeliny, ale czekają na utwardzenie w piekarniku, dlatego zdjęcia i relacja w późniejszym terminie.
Zacznę od bransoletek zrobionych w weekendowe, długie już wieczory. Tutaj dodam, że najwięcej pracy w nie włożył mój Małżonek, bo wyplatał, a ja nawlekałam i kleiłam.
Na wiosnę zamówiłam sobie dwa agaty z myślą oplecenia według szkółki weraph, ale okazało się, że przerasta to moje umiejętności, gdyż agaty są dziwnie zeszlifowane i nie mają jednakowych krawędzi. W dodatku jeden z nich był już uszkodzony, jak widać na zdjęciu, i trochę mnie to zniechęciło do wykonania z nich czegokolwiek. Dopiero kiedy Ewelinka zamówiła u mnie bransoletki (o których mowa będzie w następnym poście, jak tylko zatwierdzi i potwierdzi otrzymanie bransoletek), wpadłam na pomysł wykorzystania ich w makramowych bransoletkach dla mnie:
Uszkodzenie zalałam poxipolem i na razie jest ok. Drugi agat nie miał uszczerbków, ale jego szlif nie pozwolił mi na realizację koralikowego oplotu, więc też znalazł się w bransoletce:
Kolejne zdjęcia to jedna i ta sama bransoletka, ale z racji, że jest dwukolorowa w oplocie, mogę nosić ją na dwa sposoby i bardzo mi to przypadło do gustu:
Wczorajszym wieczorkiem popełniłam też, na prośbę mojej Rodzicielki, dla Niej dwa szaliki boa. 
Niestety w naszych sklepach zostały już dostępne tylko takie odcienie, więc wkrótce zobaczycie podobne dwa, które czekają w kolejce na wykonanie. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam. Pozdrawiam gorąco i do kolejnego wpisu!!!!




niedziela, 3 listopada 2013

Życie piękne i kruche zarazem

Moi Kochani!!! Ostatnie dni jak co roku są dniami wielkiej refleksji i przemyśleń a nade wszystko dniami wspomnień i rozpamiętywań, czy każde życie tak krótko musiało trwać? Wiele istnień zabrała bezmyślność, brawura i te rozstania są chyba najboleśniejsze. Wiem, każdego z nas to czeka, ale wiele tragedii byśmy uniknęli gdyby każdy wziął sobie do serca odpowiedzialność za życie nie tylko swoje, ale i innych. Myślę, że wielu gniewnych młodych powinno wsłuchać się w treść tej piosenki i zanim z fantazją junaka wsiądą po pijanemu za kierownicę 100 razy się zastanowić....