poniedziałek, 21 lipca 2014

"26, 27, 28, 29/52 Tygodnie Szczęścia"

Witajcie Kochani!!!! Dawno mnie nie było, ale dużo się działo, dlatego dzisiaj post z serii nie robótkowy, ale robótkowo też się działo, więc wkrótce będzie relacja. Na początek pochwalę się naszym najpierwszym zbiorem, gigantyczną cukinią, która ważyła 1,7 kg i miała 42,5 cm.
Następnie udało się nam przemalować pokój, który od paru lat o to się prosił. Z koloru żółtego, który nazywał się Indiana, przemalowaliśmy na Pustynny Szlak (Dulux). W niektórych miejscach, patrz w okolicach kaloryfera, trzeba było wcześniej pomalować na biało.
Tutaj już nowy kolor i nawet udało mi się uchwycić, jak wyglądał na mokro i już po wyschnięciu (koło włącznika).
Bardzo się odświeżyło i tak jakoś czyściej zrobiło.
Kolejną niespodzianką było wypuszczenie pąków przez moją kliwię, która w zeszłym roku nie zakwitła tak jak powinna, wypuściła jednego pąka tuż u nasady, który rozkwitł się pomiędzy nachodzącymi na siebie liśćmi. W tym roku aż się oczy cieszą:
Kolejnym wielkim zaskoczeniem i ogromną radością dla nas a szczególnie dla mojej starszej Pociechy - Kasi, była nadesłana wiadomość przez Agencję KIORA:
"Chcieliśmy serdecznie Państwu pogratulować wygranej nagrody w konkursie artystycznym z dziedziny kultury: przygotuj pracę plastyczną pt.:"Narysuj swoją wiosenną przygodę z książką" organizowanym przez Agencję Promocyjno-Reklamową KIORA na terenie sieci sklepów Biedronka w okresie trwania konkursu."
Mąż kupił Kasi jedną z książek o Dzwoneczku w Biedronce, w której była zamieszczona informacja o konkursie i namówił Ją do zrobienia rysunku, a że był to już ostatni dzwonek na wysłanie pracy, w całym tym zamieszaniu nie zrobiliśmy zdjęcia, ale myślę, że wkrótce zostaną opublikowane te prace to pokażę. Wysyłaliśmy tę pracę szczerze mówiąc bez przekonania, gdyż z lokalnych konkursów i szkolnych mamy raczej złe doświadczenia, bo tu zawsze wygrywają prace dzieci wykonane nie samodzielnie albo mających "nazwisko i odpowiednich rodziców". Dlatego takie strasznie przyjemne zaskoczenie i radość. Agencja obiecała do końca lipca dostarczyć nagrodę, więc mam nadzieję, że się wywiążą, bo chodzi tu głównie o Kasię, żeby Jej nie zawiedli.
Wielką radością były też dla nas odwiedziny Znajomych ze Szprotawy i nasze u przesympatycznej Agatki, czyli Małej Sowy. Nasze oczy miały niesamowitą ucztę i napatrzyć się nie mogły na cudowne Anielice, Mijaki i serducha w każdej postaci. Przyłączam się do zaproszenia Agatki na Tydzień Kultury Beskidzkiej. Odwiedzajcie Dziewczyny w to święto bo cudowności natworzyły!!!!
Nasze serca radują też kolejne plony, które pomału zaczynamy przetwarzać na zimę.
W miniony piątek z racji terminu do lekarza byliśmy z Gosią w poradni endokrynologicznej w Krakowie na ul. Wielickiej. Tam w czasie rozmowy pani doktor powiedziała nam o Kopcu Krakusa rzut kamieniem od przychodni i po wizycie spacerkiem udaliśmy się na to miejsce. Pogoda dopisała i widoki były wspaniałe, ale nie miałam aparatu, gdyż nie przypuszczałam, że takową wycieczkę zrobimy i zdjęcia są tylko wykonane telefonem, ale widoki cudne.
Tu uwieczniony start balona:


Na samym szczycie Kopca spotkaliśmy dwa cudnej urody pazie królowej, ale uwiecznić na fotce dał się tylko jeden:
Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam tym przydługim postem. Dziękuję Wam za miłe komentarze, słowa wsparcia i odwiedziny. Dzisiaj wieczorem do Was zajrzę, bo widzę wiele nowości na zdjęciach i muszę oczy nacieszyć:)))) Do kolejnego!!!

poniedziałek, 7 lipca 2014

Będzie przerwa techniczna!!!

Moje Drogie bardzo Wam dziękuję za odwiedzinki i miłe komplemenciki, ale muszę na parę dni odłączyć komputer, ponieważ korzystając z pory roku postanowiliśmy odmalować naszą sypialnię i przez kilka dni będę bez dostępu do komputera. Obiecuję nadrobić wszystko przy najbliższej okazji. Oczywiście mini fotorelacja będzie. 
Wczorajszy dzień nie rozpieszczał nas pogodą i nawet dość mocno padało, dlatego zasiadłam z szydełkiem w ręku i z resztek kordonka zrobiłam jeszcze jedno etui dla kuzynki (wzór i kordonek ten sam, którym robiłam Córciom), tylko tym razem nie ma zawieszki na szyję, bo takie było życzenie zamawiającej.
Nie zanudzam dłużej, bo mam jeszcze masę wynoszenia z pokoju. Pozdrawiam i do kolejnego!!!!!

niedziela, 6 lipca 2014

Moja pierwsza Caprice!!!

Witajcie!!! Rozochocona słowami Znajomej, że prezentowany komplet tu, zrobił furorę wśród gości weselnych, postanowiłam zrobić kolejną bransoletkę. Tym razem miałam ochotę na Caprice. Projekt ten chodził za mną od dawna, zakupiłam już jakiś czas temu potrzebne korale, ale nie byłam przekonana, że będę umiała ją zrobić, pomimo, że bardzo przejrzysty tutorial znalazłam na blogu amirkoraliki.blogspot.com. Szkoda, że autorka bloga zawiesiła działalność, ale rozumiem, że różne są przyczyny, sytuacje życiowe, jedyne co pozostaje to mieć nadzieję, że autorka i jej blog znowu staną się aktywne.
Oczywiście pomimo wszelkich starań i wszelkich porad na temat fotografowania, aparat nie bardzo chciał współpracować i zdjęcia nie w pełni oddają faktyczny kolor i urok bransolety.
Wykorzystałam następujące koraliki:
Fire Polish Dark Olive 4mm
Fire Polish Jet 4mm
Toho Round Opaque-Frostet Jet 11/0
Toho Round Transparent Rosaline 15/0
Toho Round Transparent Sugar Plum
Myślałam, że jej wykonanie zajmie mi kilka dni a tymczasem w ciągu jednego dnia powstała bransoletka, a kolczyki do niej trochę dłużej, bo nie mogłam się zdecydować jakie mają one być. Koncepcji było kilka, ale w końcu zostałam przy takiej ich formie. Oto moja pierwsza Caprice:
 
 oraz kolczyki do kompletu:
 
 Komplet na wspólnym zdjęciu:
 
 
 Nie mogłam też powstrzymać się od zdjęć w plenerze w słoneczku:
 
 
Dziękuję za odwiedzinki i przemiłe komentarze pod ostatnim postem :))), życzę udanej niedzieli i do kolejnego wpisu!!!! Pozdrawiam serdecznie!!!












czwartek, 3 lipca 2014

Etui i sakiewka w jednym.

Witajcie moje Drogie Obserwatorki. Dziękuję wam za przemiłe komentarze i słowa pochwały dla moich Pociech. Jesteśmy z nich bardzo dumni i tylko my to doceniamy, ponieważ w szkole, do której chodzą tego typu talent jest niedoceniany. Dużo jest takich dzieci, ale wszelkie konkursy wygrywają dzieci, których prace nie są samodzielne, a wręcz na bezszczelnego zakupione w sklepach. No cóż wiele można by napisać o tej placówce i niestety coraz mniej pozytywnie. Jednak nie o tym chciałam pisać.
Jak pamiętacie postanowiłam odpocząć od wielkich form, a że było zapotrzebowanie dla moich Milusińskich na etui na telefony powstało coś na wzór sakiewko-etui, zgodnie z pomysłem zamawiających i koniecznie z możliwością zawieszenia na szyi. Oto prawie bliźniacze (bo z jednego motka kordonka) melanżowe sakiewki. Pierwszy raz używałam Altin Basak Myra kolor 3006 169m/50 g oraz szydełko Pony 2,5 mm. Przyznam się, że identyczny kolor ma czeska Snehurka, ale jest dużo cieńsza, bardziej się rozciąga i cena za 30 g jest taka jak tej za 50g, czyli dość droga bo w granicach 7,60 zł do 7,90 zł. Dobrze mi się z tego kordonka robiło i naprawdę w dotyku bardzo miły. Chociaż robione tym samym wzorem i identyczne wielkości to melanż ma to do siebie, że dwóch identycznie wykonanych rzeczy trudno znaleźć.
Oto omawiane etui:
 
 
Zamawiające bardzo zadowolone, ja nieskromnie powiem, że też mi się podobają ;). Zmykam do pozostałych małych form, o których mam nadzieję wkrótce. Pozdrawiam, życzę dużo słoneczka a wraz z nim pozytywnej energii!!! Do kolejnego!!!




wtorek, 1 lipca 2014

Robótki moich Pociech

Witajcie!!! Dzisiaj chciałam pochwalić się pracami moich Pociech. Nie tylko w szkole mocno pracowały, ale w domu również rozwijając swoje pozalekcyjne zainteresowania;)) Pomysłów mają bez liku chociaż szydełkować nie umieją, frywolitkować również, ale mają inne zacięcie, do którego z kolei ja nie mam cierpliwości. Oto prace moich Słoneczek:

Tutaj ukradkiem "pożyczyły się" z moich zasobów miniaturowych kabaszonów, które podkleiły fragmentami z serwetek i zrobiły mini magnesiki na lodówkę. Dla porównania jakie to malizny dłoń Kasi:
Jak modelina wpadnie w ich ręce to już hurtowa produkcja:
Ten breloczek przedstawiający Olafa z "Krainy Lodu" zrobiły specjalnie dla swojego Taty na Dzień Ojca:







Dziękuję za słowa pochwał pod adresem moich Dziewczynek, bardzo je zmotywowały i już coś "kombinują";))Pozdrawiam i do kolejnego!!!