Dawno mnie tutaj nie było, ale bynajmniej się nie obijałam. Troszkę rzeczy powstało, kilka czeka na wykończenie, ale...zacznijmy od początku.
Zapisałam się na Candy do Nawany, bo Jej blog kończy 2 latka, a banerek umieszczony jest na pasku bocznym. Uwielbiam haftowane rzeczy, sama nie potrafię, a nuż coś :)...? W każdym bądź razie liczy się miła zabawa.
Miniony weekend i cały tydzień minął mi znowu pod znakiem choroby, tym razem młodsza córcia. Dlatego postanowiłam uporządkować kilka koralików, które dostałam od Eweliny i znowu bawiłam się w Kopciuszka, oto zdjęcia z tej pracy:
Oj, będę ci ja miała, oj będę ci ja miała co robić jak mi się w lipcu staż skończy :)) Ewelina nie pozwoli mi się nudzić;) A tak na serio to jestem jej niezmiernie wdzięczna za takie przydasiowe prezenty.
Poczyniłam też w minionym kilka par kolczyków i bransoletek:
Te urocze gwiazdeczki zrobione są z Toho Round 11/0 w kolorze Transparent Crystal i Opaque Lustered Turquoise oraz Toho Round 15/0 Opaque Lustered Navajo White. Bazę klipsa dostałam oczywiście od Eweliny, a gwiazdki wyplotłam na wzór tutka Weroniki - dziewczyna jest niesamowita a Jej prace rewelacyjne. Oczywiście na potrzeby klipsów zmodyfikowałam ten schemacik.
Postanowiłam też popróbować coś z koralikami SuperDuo i w tym celu znalazłam na blogu sklepu Kadoro kursik na kulki z tych koralików, ale przy moich zdolnościach coś poknociłam i wyszło coś takiego, oczywiście do ponownej przeróbki/poprawki:
Będąc wielce z tego nie zadowolona zrobiłam takie kolczyki na bazie wzoru tam proponowanego. Koraliki są w różnych odcieniach zieleni.
Są również dwie bransoletki, ale dopóki osoby, dla których są przeznaczone, ich nie dostaną, to póki co nie mogę pokazać zdjęć. Mam nadzieję jednak, że nastąpi to już w tym tygodniu i w przyszły weekend pokażę ich fotki.
Teraz parę rzeczy, które czekają na wykończenie. Najpierw może wisiorek jaki zrobiłam sobie do kolczyków. Środek to niestety nie Rivioli i za bardzo wystaje z tyłu stożek, ale nosić się da. Oplatałam go zgodnie z kursem wspomnianej już wcześniej Weroniki:
Według tego kursu oplotłam najzwyklejszy kamyczek znaleziony przez moje pociechy gdzieś na spacerze:Schemat na te mini listeczki zaczerpnęłam z tutaj:
Koralik oplotłam według własnego pomysłu, jeśli już gdzieś takie coś się pojawiło to z ręką na sercu piszę, że nie widziałam wcześniej i od nikogo nie zgapiłam.
Długo myślałam co dalej z tym począć, aż natrafiłam na kolejną inspirację tutaj:
Czas na przymiarkę:
A po przymocowaniu wisior prezentuje się tak:
W sumie napisałam, że to wisior, ale co to będzie to czas pokaże, póki co mam teraz głowę zaprzątniętą rodzinną uroczystością, gdyż moja starsza pociecha 5.05 przystępuje do Pierwszej Komunii Św., więc same rozumiecie, jest o czym myśleć i jest co robić. Dlatego nie wiem kiedy tutaj będę ponownie i w takim razie do kolejnego wpisu!!!! Pozdrawiam Was gorąco!!!

